Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 14 listopada 2011

Koronki klockowe - bardzo, bardzo skromne początki

Mój pierwszy mini kawałeczek robótki.







W sobotę byłam na spotkaniu zakręconych wrocławianek www.wroclawianki.art.pl. Dziewczyny jak zwykle pokazały rewelacyjne własnoręcznie wykonane cudeńka. Rozpoczęłam naukę koronek klockowych. To dopiero bardzo, bardzo skromne początki. Pierwsze kroki pokazała mi sympatyczna i wyjątkowo zdolna Gosia. Trudno byłoby wymienić technikę robótek ręcznych, której Gosia nie zna. Klocki kupiłam kiedyś okazyjnie. Pomalowałam parami by łatwiej było posługiwać się nimi na początku.  I odłożyłam.  Tak przeleżały ze 3-4 lata. Zaglądałam do nich czasami. I postanowiłam:  nauczę się koronki klockowej. Skoro inni potrafią, to dlaczego nie ja. Przecież lubię robić różne, nikomu niepotrzebne dziwadła.  Przynajmniej spróbuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz